
Kilka miesięcy temu w sieci pojawiły się zdjęcia jak zrobić w prosty sposób ciekawą przekąskę z chleba i sera. Chlebek wyglądał bardzo zachęcająco, ale jakoś przez ten czas nie próbowałam go przyrządzić. Jednak wczoraj pokusiłam się i jestem zadowolona z efektu. W sumie czytając o tym jak wiele osób zachwala ten sposób pomyślałam sobie, że nie może być inaczej u mnie. Sprawdziło się, smakował nie tylko mi. Wersja jaką proponuję, to standardowa przy użyciu całego bochenka chleba. Świetnie się sprawdzi na kameralnych spotkaniach z najbliższymi, ponieważ jemy przez odrywanie kolejnych kawałków. (Jemy palcami, a to też nie wszystkim w grupie jedzących może odpowiadać). Dlatego oprócz wersji maxi, proponuję wersję mini przy użyciu bułek, ciabatt. Wtedy osoby mniej skłonne do pierwotnego, wspólnego jedzenia również mogą skorzystać z tej smacznej przekąski. To rozwiązanie jest też dobre, gdy szykujemy jedzenie wyłącznie dla jednej osoby.
A czy Wy już próbowaliście? Jeśli nie, to polecam. Tego typu posiłek zbliża jedzących i jest poniekąd frajdą.
P.S. Przepraszam za średniej jakości zdjęcia. Niestety wieczorowa pora nie służy wykonywaniu zdjęć, a dopiero za jakiś czas zaopatrzę się w odpowiednie doświetlenie.